poniedziałek, 6 lipca 2015

Kuchnia- ostatnie szlify

Pytacie co robiłam ostatnio?
Otóż ostatnie dni to hand made pełną gębą :))))


Ale po kolei....
Wiecie już, że zastanawiałam się co zrobić ze ścianą nad  blatem roboczym w kuchni. 
Na ścianie przyklejony  był laminat w cudnej urody kropeczki :)))



Osobiście nic do kropek nie mam, nawet je lubię, ale w rozsądniejszych miejscach :))
Ten laminat nawet był praktyczny- nie było na nim widać kulinarnych eksperymentów, łatwy do mycia. Ale taki nijaki. Nijak nie pasował do nowej aranżacji kuchni ( zresztą do reszty domu też się miał nijak).
No tak, ale zastąpienie go nie było takie proste.
Po pierwsze musiało to być coś niedrogiego (bo wiecie jaka jestem zmienna),
coś lekkiego (aby można było zastosować bez zrywania laminatu)
no i coś atrakcyjnego :)
Oferta na rynku jest ogromna -płytki, cegła, szkło, drewno.....
 ale to wszystko wiązałoby się ze zrywaniem laminatu, wołaniem fachowca, a ja nie chciałam robić wielkiego remontu. Miało być fajne, ale szybko i żebym mogła sama zrobić.

Przejrzałam setki kuchennych inspiracji i najbardziej do gustu przypadła mi cegła.
Zresztą w cegle rozkochałam się dzięki Marcie z bloga W domu Marty.

No ale, jak ją samej położyć- te wszystkie docinki, odpowiedni sprzęt no i laminat by tego nie utrzymał. Długo kombinowałam, szukałam czegoś lekkiego, ale oprócz tapety imitującej cegłę niczego nie znalazłam.
Oczywiście, że najlepsza byłaby oryginalna, odsłonięta spod tynku.
Ale na to nie mam szans.
Tak więc w grę wchodziły tylko jakieś imitacje, a skoro  oryginału nie będzie, to co za różnica jaką imitację zrobię :)) 

Postanowiłam, że zrobię sobie cegłę sama. Taa- łatwo powiedzieć, ale z czego?
Myślałam o piance modelarskiej, ale wyszłoby drogo.
Wszelkie onduliny dachowe miały bardzo kamienista strukturę.

No i szczęściem trafiłam na bloga Domek przy lesie
Marta pokazała sposób, w jaki ona zrobiła sobie wymarzoną, ceglaną ścianę.
Nie będę się już więcej rozpisywać, zdjęcia wszystko wyjaśnią, a zainteresowanych sposobem odsyłam na bloga Marty.

Dodam tylko, że zamiast pianki pod panele użyłam płyt energooszczędnych do ocieplania wewnętrznych ścian. Można je malować oraz tapetować.


A tak po kolei powstawała moja ceglana ściana :)))






Zafugowane gruboziarnistym akrylem zewnętrznym


Po pomalowaniu na biało prezentuje się tak :)


Prawda, ze do złudzenia przypomina oryginalną ?



Ścianę nad piecem ochrania zwykła płyta pomalowana czarną farba tablicową.
Jeżeli się sprawdzi to zostanie, a jak nie to być może na całej tej ścianie będzie szkło.


Całość pomalowałam lateksową, szorowalną farbą do kuchni i łazienki.
Ciekawe czy się sprawdzi?
 Jak nie, to pomaluję akrylową do drewna i metalu. Wtedy powłoka będzie w stu procentach zmywalna :-)






Jeszcze dla porównania- było tak:


Dodam tylko, że całość kosztowała mnie trzy dni pracy i 164 zł nie licząc farby, którą już miałam :)
Największy koszt to akryl do fugowania. Potrzebowałam aż 9 szt
 ponieważ moje fugi są szerokie na 1 cm 

              Jeszcze raz zaznaczam, że pomysł nie jet mój, tylko Marty z bloga domek przy lesie
                                                 Buziaki dla Marty za jej genialny pomysł :)))

Miłego dnia





20 komentarzy:

  1. Cudnie wygląda ta cegiełka, rewelacyjne rozwiązanie. W ogóle masz śliczną kuchenkę, zachwyca mnie to wykorzystanie każdego kącika na maxa. A ta półka, z tosterem, koszyczkami i całą resztą to już w ogóle mistrzostwo świata :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) W kuchni- wiadomo- skorupek przybywa, więc trzeba to gdzieś wszystko poupychać. Niestety dom z gumy nie jest, to muszę kombinować :))) Pozdrawiam

      Usuń
  2. No wiesz, gdybyś nie napisała jak ją zrobiłaś pomyślałabym, że to prawdziwa cegła. Świetnie wygląda i super pomysł, no i wykonanie pierwsza klasa. !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Też jestem w szoku, że to tak realnie wygląda :) Bałam się, że wyjdzie jakiś badziew. Miłego wieczoru :))

      Usuń
  3. Pomysl super, ale i wykonanie zasluguje na podziw. Wielki szacunek i uklony ode mnie! Bardzo mi sie podoba. Sliczna masz kuchnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się, że gotowanie nie należy do moich ulubionych zajęć, ale po remoncie kuchni jakoś mnie do niej ciągnie :)))

      Usuń
  4. Dziewczyno Ty jesteś tak zdolna i pomysłowa, pomimo, że pomysł zaczerpnęłaś, że słów mi brak!!!! Prezentuje się znakomicie :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki:) Ale to naprawdę było proste wykonać. No ale przyznam szczerze ze zaczynałam z duszą na ramieniu, bo jakby coś nie wyszło to musiałabym jednak ten laminat zrywać. Buziaki :)

      Usuń
  5. Pomysł Marty bardzo fajny, natomiast Twoje wykonanie mistrzostwo świata. Aniu Ty nie jednego faceta byś zawstydziła swoim działaniem. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Teraz się zawstydziłam :)

      Usuń
  6. Świetnie! Gratuluję odwagi :) ale zgodnie z przysłowiem, kto nie ryzykuje ten nie ma! :)
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  7. "Cegła" wygląda rewelacyjnie.
    Ładnie tu u Ciebie, będę częstszym gościem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Miło mi, że ci się podoba )): Rozgość się :))))

      Usuń
  8. nieziemko nieziemka - taka kuchnia Ci wyszła ! Aż samej myśle, gdzie tu taką "cegłę" ulokować w ....białym, małym... :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) Po wszystkich zmianach lubię w niej przebywać i jakoś utrzymać porządek łatwiej :))) Pozdrawiam

      Usuń
  9. świetna robota. urocza i przytulna jest twoja kuchnia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomysł rewelacyjny, ale wykonanie mistrzowskie. Zostaje u Ciebie, bardzo mi się podoba! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń