sobota, 25 października 2014

Tak na szybko :))


 Dzisiaj bardzo ponuro i zimno...
Niestety ciepła jesień gdzieś się nam zawieruszyła..... ja takiej zimnej nie chcę!!!
 To właściwie takie  "przedzimie" a nie jesień ....

(Przyszła pora , aby zmienić dekorację na dyżurnym wianku na drzwiach.)


W domku też trochę jesiennych klimatów...
- kasztany i owoce ognika,
(oj, nie chciało krzaczysko oddać korali,-całe ręce mam podrapane)...


Ale za to długie wieczory + świece......wtedy zimna aura mi nie przeszkadza :-) w ogóle!!



Mam tych różnych świeczników, latarenek itp.- oj, mam sporo!
To taka choroba jakaś, bo ciągle mi mało i jak tylko widzę gdzieś ładne to kusi żeby kupić
 ( chociaż obiecałam sobie że już dość).
No ale ja słaba jestem, no! A to przecież tak umila długie wieczory...

Tylko mąż nie może zrozumieć tej miłości :))

A jak łatwo można czarować wnętrze....


Do zdjęć dzielnie pozuje nowy nabytek-piękna taca z giełdy staroci za jedyne 10 zeta :)))



Dzisiaj tylko tak szybko wpadłam- szykuję się na spotkanie z koleżankami ze szkoły...
Spotykamy się co parę lat, zawsze to fajnie pogadać, powspominać :-)
zawsze jest bardzo wesoło...

Pozdrawiam was cieplutko :))
Nie zmarznijcie mi w ten ziąb!!!







sobota, 18 października 2014

Moje DIY...


Witam serdecznie...

Jak już pewnie zauważyłyście, bardzo lubię zmieniać różne przedmioty.
Właściwie to nie ma w moim domu mebla, którego nie zmieniłabym w jakiś sposób :-)
To samo spotyka wiele przedmiotów dekoracyjnych lub użytkowych...



Tym razem padło na lampy..
Najpierw w obroty poszła lampa z konsolki. To najciemniejszy kąt w domu.
Konsola jest z ciemnego drewna i choć zastanawiałam się nad przemalowaniem jej na biało,
 to jednak zostanie taka jaka  jest. 
Na dzień dzisiejszy odpowiada mi to łączenie w domu mebli białych z tymi ciemnymi- lubię taka różnorodność.


Podstawę lampy pomalowałam na srebrno- chociaż trafiła mi się brzydka farba- miał być bardziej chrom a wyszło szaro, ale to jeszcze poprawię.
Klosz okleiłam popielatym materiałem, a brzegi tasiemką odblaskową zakupiona dawno temu w pasmanterii w całkiem innym celu)...



Te odblaski łapią najmniejszy promyk światła i świecą, dzięki temu lampa przyciąga wzrok nawet gdy się nie pali.


Docelowo nad konsola zawiśnie lustro w srebrnej ramie, aby maksymalnie rozjaśnić ten kąt.

Następne poszły w ruch lampki z sypialni, 
zwykłe z pepco, zakupione kiedyś za parę groszy.
Były takie skromne i jakieś "niedorobione".


Dostały więc czarne tasiemki na obwódki i choinkowe kryształy.



Wyszły trochę glamour....



I w miejscu docelowym. 
Sypialnia będzie jeszcze w tym roku przemalowana, więc efekt będzie lepszy.


Pozdrawiam ciepło i życzę miłej niedzieli :-)


sobota, 11 października 2014

Mały lifting kuchni...


Narzekałam, że zimno i ponuro a tu proszę...
Jaka piękna letnia jesień się nam zrobiła :-)
Pogoda cudna...


Niektóre żyjątka, które już pochowały się przed zimnem, zdezorientowane powychodziły ze swoich norek i myślą, że to już wiosna..
ha, ha, mamy plagę biedronek....wy też?
są wszędzie- łażą po oknach, schodach, balkonie -po prostu wszędzie w zmasowanej ilości...



Jak wiecie powolutku wprowadzam zmiany w swoim domku- tam coś przemaluję,
 tu przestawię, tam dorobię...
oswajam przestrzeń zgodnie z własnym gustem, który co jakiś czas się zmienia.
Od pewnego czasu noszę się z zamiarem, aby zmienić to i owo w kuchni.



Nie chodzi o żadne "uładnienie" kuchni, tylko o sprawy przyziemne i praktyczne.
Prawda jest taka, że przy pięcioosobowej rodzinie, rzeczy wciąż przybywa- i tych w kuchni też.
 Trochę zaczyna już brakować miejsca w szafkach, których przez skosy nie mam zbyt dużo.
Marzy mi się dołożenie kilku dwóch płytkich witrynek pod oknem z obu stron grzejnika i zmiana szafek na szuflady (no cóż, młodsza już nie będę, pora pomyśleć o kręgosłupie )


Niestety, na grubszy remont muszę jeszcze trochę poczekać-
( jak to zazwyczaj w życiu bywa, nic od razu).

Generalnie szafki kuchenne były kremowe, a tylko niektóre były w buku.
Półeczki, blat -ok. mogą być w takim kolorze, ale drzwiczki mnie drażniły. 
Były widoczne aż z salonu i jakoś nie pasowały do obecnego wystroju.
Jakiś czas temu zamieniłam drewniane drzwiczki miejscami z tymi kremowymi, aby nie były widoczne z salonu, ale wtedy obok pieca zrobił się taki ciemny kąt.
Postanowiłam przemalować owe drzwiczki, aby ujednolicić kuchnię kolorystycznie.
Trochę  farby, jeden dzień i teraz mam tak...

Od razu jaśniej :-)
A najlepsze jest to, że idealną farbę znalazłam w piwnicy- została po malowaniu szuflad komody dwa lata temu...oczywiście wiedziałam,że tam jest, ale wydawało mi się że będzie za ciemna- a tu proszę idealna :)






I teraz mogę zmienić kolor kominka, już nie muszę patrzeć na dopasowanie kolorystyczne do boków kuchni...


Jeszcze nie wiem jaki będzie kominek, waham się pomiędzy białym, szarym i czarnym....
  
Pozdrawiam


czwartek, 2 października 2014

Gdzie to słonko???


No ja się pytam, gdzie ono jest??
Czy to tak ładnie, zostawić nas i sobie zniknąć?



Nie lubię takiej pogody, gdy nie wiadomo czy to już dzień, czy jeszcze nie...

Oj, ciężko się przyzwyczaić. A gdzie Polska Złota Jesień?
No pytam się gdzie?



Nie lubię tych pierwszych dni jesieni. Człowiek przyzwyczajony do ciepełka, a tu taki ziąb!!
Potem w miarę upływu dni oswajam się z chłodem, deszczem i brakiem słońca.
Ale przejście zawsze jest dla mnie trudne- nie wiem w co się ubrać, czym zastąpić przebywanie na ogrodzie... snuję się po domu i nie mam co z sobą zrobić...
Brak chęci i motywacji do jakichkolwiek działań ....
(w poprzednim wcieleniu byłam chyba susłem, albo niedźwiedziem,
 bo najchętniej przespałabym cały dzień)


Ocieplam sobie domek świecami, miękkimi kocami i oczywiście przepraszam się z cieplutkimi kapciami (latem biegam po domu boso)
Mój M śmieje się zawsze,
 że u nas to Wszystkich Świętych jakoś szybciej przychodzi i dłużej trwa,
tyle świec wszędzie porozstawianych....


A ja lubię bardzo, oj bardzo....
Wieczór, cisza, spokój i świece......
Mogłabym się wcale nie kłaść spać :-)



niedziela, 28 września 2014

Słoneczne pozdrowienia :)


Witam was serdecznie w tę słoneczną , piękną niedzielę :-)

Taka jesień to rozumiem....
Ciepło, słonecznie, cudownie...


Ostatnio brakowało mi słoneczka, jakoś tak buro było w domu...
Od męża dostałam piękne żółte róże, więc do kompletu dodałam żółtą poduszkę i od razu zrobiło się cieplej i radośniej :))


Wrzosy w domu to ewidentnie znak, że już jesień.

Obiadek prawie gotowy, a potem spacerek :-)
Trzeba łapać każdy promień słońca.

Pozdrawiam i życzę duuużo ciepłego,radosnego słoneczka...
Ładujemy bateryjki :))


wtorek, 23 września 2014

A miało być wczoraj...


Miałam napisać tego posta wczoraj - ostatniego dnia lata...
ale nie zdążyłam....córka miała urodziny - właśnie trafiła oczko :-))
Wszystkie trzy moje córki urodziły się latem :-)

Jeszcze raz córciu- Wszystkiego Najlepszego!! 


Dzisiaj pierwszy dzień jesieni i pogoda faktycznie typowo jesienna, brrrr....
Pora powyjmować kocyki, ciepłe skarpety i zaopatrzyć się w większe ilości świec :-)

A było tak pięknie...




No, ale jeszcze nic straconego- jesień też przecież może być piękna i ciepła...
Trzymam kciuk,i aby tak było....


Tak sobie ostatnio robiłam porządki i znalazłam stary pleciony pasek. Przeleżał na dnie pudełka chyba z  jakieś  6-7 lat...
I nagle takie olśnienie- może być opaską do zasłonki....
Jak pomyślałam, tak zrobiłam...


Wtedy przypomniałam sobie, że kiedyś miałam jeszcze jeden w podobnym stylu...
Poszperałam i znalazłam....


Niby nic- drobnostka- a poprawia humor :-)

 Życzę i Wam dobrego humoru :)
Uściski...


czwartek, 18 września 2014

Świeże spojrzenie...


Za czasów mojej młodości, 
kiedy byłam nastolatką,
 na regałach trzymało się rzeczy dekoracyjne( czytaj kryształy, figurki, książki,itp..),
a buty chowało się w szafie....


Widać było to bardzo dawno temu :-)

A tak widzi świat moja najstarsza córka...


Uwielbia buty na obcasach, ale na co dzień woli pomykać w balerinkach lub adidasach...
Dlatego, aby cieszyć się swoimi ładnymi butami nie tylko od święta, 
codziennie podziwia je na regałach...


Kolory ścian pewnie trochę was zdziwią...
Też byłam zdziwiona, kiedy się dowiedziałam, ale to jej pokój- nie mój, więc z pewnym oporem, ale zaakceptowałam :) W końcu nie każdemu musi podobać się biel....