środa, 6 stycznia 2016

Koniec starego roku i początek nowego,
 to czas podsumowań, postanowień i snucia nowych planów.

Nie lubię posumowań, bo to oznacza, że coś się bezpowrotnie skończyło.
A ja nie lubię końca.
Koniec kojarzy mi się źle.



I chociaż ten rok nie należał do najłatwiejszych, (mam wrażenie, że było nam wyjątkowo pod górkę),
to nie zabrakło nikogo przy wigilijnym stole. Weszliśmy w nowy rok wszyscy, w komplecie - mniej lub bardziej pokiereszowani przez chorobę lub  życie, ale wszyscy.
I już samo to nominuje ten rok do dobrych :-)
Było też mnóstwo dobrych, szczęśliwych dni :) Maleńkich promyczków radości, był śmiech, miłość, zadowolone miny dzieci,...po prostu - zwyczajna, szczęśliwa rodzina......




Ale czy chciałabym aby ten Nowy był taki sam???
Chyba nie.
Dużo było burz, zawirowań, zmartwień, troski o zdrowie i życie najbliższych......
Ale rok ma 365 dni i trudno, aby wszystkie były szczęśliwe...
Trudno znaleźć taki rok, który będzie obfitował tylko w dobre chwile :)




I nie można o troskach i łzach tak całkiem zapomnieć- wyrzucić z pamięci.
Pewnie, że szczęśliwe chwile chcemy zachować w pamięci na zawsze, delektować się wspomnieniami, ale prawda jest taka, że to właśnie ciężkie chwile,
 sprawdziany życia, kształtują nas, sprawiają, że jesteśmy właśnie tacy a nie inni.
Istnieje pokusa, aby pozbyć się ich i żyć dalej. I kiedyś tak robiłam...
Miałam niesamowitą zdolność zapominania, wywalania z pamięci zdarzeń szczególnie złych, nieprzyjemnych chwil, ale teraz już nie chcę....Traciłam nie tylko pojedyncze zdarzenia, ale również całe okresy życia.

Zamknęłam więc spokojnie drzwi starego roku, jak zamyka się drzwi pokoju- bo przecież wspomnieniami nieraz jeszcze będę te drzwi otwierać- spokojnie, bez zbędnych emocji i żalów. Wkroczyłam w Nowy Rok bez jakichkolwiek postanowień i oczekiwań.
Nigdy nie robiłam postanowień typu: zapiszę się na siłownię czy będę jeść mniej słodyczy :)



Ale plany i pragnienia oczywiście mam :)
Takie które miałam już w starym roku, a których z różnych powodów nie udało mi się zrealizować. Do tego doszło kilka nowych, a jestem pewna, że w trakcie długiego roku dojdzie jeszcze kilka :-) Wszak w mojej głowie ciągle kiełkują nowe pomysły-
 pod tym względem mój umysł jest jak żyzna łąka :)))))
Życie jednak zweryfikuje moje plany i pokaże co uda się zrealizować, a co nie...





A czego życzę sobie i Wam w tym Nowym 2016 Roku?

   Ano tego, żebyśmy ten rok spędzili rodzinnie, 
-aby podczas następnej Wigilii nikogo z naszych bliskich nie zabrakło,

-żeby życie płynęło normalnie- spokojnie, swoim torem- bez niepokojących telefonów, bez złych    wiadomości i troski o zdrowie najbliższych,
-żebyśmy byli tak pogodni, szczęśliwi i życzliwi jak w czasie świąt Bożego Narodzenia,
-żebyśmy potrafili się cieszyć dniem codziennym- zbierać okruchy codzienności i radości, bo to z nich  zbudowane jest szczęście...



                             I jeszcze takie zwykłe, zdawałoby się oczywiste życzenia:

-spełnienia marzeń- bo przecież wszyscy jakieś mamy i dążymy do tego, aby spełniły się choć w          niewielkim procencie,
-zdrowia- dla siebie i bliskich, bo bez niego ani rusz,
-pomyślności- bo trudno walczyć o marzenia, gdy los rzuca pod nogami kłody,
-Błogosławieństwa Bożego- gorąco wierzę, że bez Niego jesteśmy jak trzcina na wietrze, bez  możliwości jakiegokolwiek ruchu. Bo w Nim początek i koniec, bo tylko z Nim życie ma sens i tylko  On jest w stanie wyprostować to, co sami lub życie nam zepsuło...



-Życzę wam również wielu nowych pomysłów wnętrzarskich- tych dużych i tych małych, abyśmy  kochały swoje domy, abyśmy chętnie do nich wracały, aby były dla nas prawdziwą ostoją i    bezpieczeństwem :)




To by było na tyle :)
A teraz idę do Was, do waszych domów, nadrobić miesięczne, wirtualne zaległości:)))


11 komentarzy:

  1. Pięknie wystroiłyście domek na Święta, atmosferę i klimat czuć z daleka... :)
    Wszystkiego co najlepsze w nowym 2016 roku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo :)) Wszystkiego dobrego:)

      Usuń
  2. Kochana i Tobie tego wszystkiego życzę...przede wszystkim zdrowia i miłości, całą resztę można zdobyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację :) te dwie żeczy są bezcenne i nie do zdobycia za żadną kasę. Buziaki :))))

      Usuń
  3. Wszystkiego dobrego!
    i pytanie skąd ma Pani te pasiaste wazony??? Piękne!
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie :)) Pasiaczki to przemalowane stare wazony, opisane w którymś wcześniejszym poście :)))

      Usuń
  4. Aniu, co prawda od niedawna Cię śledzę w sieci, ale muszę napisać, że jesteś wyjątkową osobą. Twoje przemyślenia przelane na tym blogu są wspaniałe. Jestem pewna, że masz w swoje wiele dobroci i ciepła. Całuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję kochana za miłe słowa :))) Życie troszkę mnie naprostowało i pokazało co liczy się najbardziej, ale czasem mam wrażenie, że "blondynki" nie da się nawrócić :))) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu, pięknie napisałaś, zwłaszcza o tym jak radzić sobie z trudnymi doświadczeniami. Najlepsze życzenia dla Ciebie i Twojej rodziny. Niech 2016 będzie lepszy niż poprzedni :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie przystrojony dom mieliście i choinkę! Co do ciasteczek to można powiedzieć że mieliście swoją własną małą fabrykę! Niestety zawsze czasem trudniej a czasem łatwiej tak już bywa w życiu, ale miejmy nadzieję że 2016 będzie o wiele lepszym rokiem niż 2015. Także życzę Ci wszystkiego dobrego w 2016!
    Pozdrawiam i zapraszam Cię również do odwiedzenia mojego bloga:
    www.homemade-stories.blogspot.be/

    OdpowiedzUsuń