sobota, 17 października 2015

Zmagania salonowe - podsumowanie wyzwania WYKOŃCZ DOM Z HOUSELOVES

Witajcie :)
Nareszcie wyświeciło słońce i życie stało się od razu weselsze :)
Dzisiaj podsumowanie tego co podziałałam w salonie.

Jak wiecie, zadanie zaczynałam z prawie dwutygodniowym opóźnieniem, do tego prawie  wszystkie projekty oparte były o diy. Mimo tego udało mi się prawie zmieścić w czasie, zabrakło mi jedynie trzech dni. Wszystkie założenia udało się zrealizować ( a nawet więcej) :-)))
Niestety szaruga za oknem nie pozwoliła na zrobienie przyzwoitych zdjęć.
Wczoraj świat rozjaśniło słoneczko, więc złapałam za aparat i pstrykałam chyba z pół godziny, więc spodziewajcie się dłuuugiego posta :))))

No to wreszcie szczegóły :-)

Czasem chcemy coś zmienić, bo jest brzydkie, a czasem bo niepraktyczne.
Wszystkie zmiany w moim salonie podyktowane były praktycznością. Funkcjonalność była głównym powodem zmian- no bo ile można potykać się o walający się  na środku pokoju kabel .
Przy okazji dodałam kilka akcentów dla dekoracji :)) 

Po wszystkich białych szaleństwach w domu, po notorycznym rozjaśnianiu całego mieszkania, ubrałam salon w ciemne kolory.... Nie wiem, czy to za sprawą jesieni, czy jako odzwierciedlenie mojej duszy i nastroju jaki mnie ostatnio gnębi........Jakoś od pewnego czasu ciągnie mnie do takich ciemnych wnętrz, z ciemnymi eleganckimi meblami :)

Większość poczynań widziałyście już na bieżąco :)


Na pierwszy ogień poszło biurko (Tu i Tu)- ono było motorem wszystkich zmian w salonie.
Bałam się, jak to będzie wyglądało- biurko w salonie??? Ale jest super:)
Naprawdę - bardzo mi się ten mebelek podoba i zupełnie zmienił oblicze pokoju. Myślałam, że wciśnięte w kąt pod skosem będzie wyglądało śmiesznie, ale tak nie jest. Moim zdaniem wpisało się w to miejsce idealnie :) no i jest mega praktyczne- świetnie spełnia swoje funkcje :) Nareszcie laptop ma swoje miejsce, nie potykamy się o kabel i nie muszę sprzątać go szybko w razie wizyty gości :)))
Dzięki nadstawce zyskałam również dodatkowe miejsce na dekoracyjne przedmioty :)




Całość wygląda lekko, elegancko i tak po "babsku" - ale mąż się nie skarży :))))
(chociaż na początku stwierdził, że on w kącie za karę siedział nie będzie :))))

Całości dopełniło krzesło :) 
Trochę się naszukałam takiego, żeby było lekkie i eleganckie zarazem, jak na salon przystało. Myślę, że to, które wybrałam spełnia te kryteria.




Obawiałam się również, zagracenia pokoju takim zestawem- biurko + krzesło, ale stwierdzam ze zdziwieniem, że całość zajmuje mniej miejsca niż donica z kwiatkiem :)))



Jak już pozbyłam się laptopa, mogłam przystąpić do drugiego wielkiego projektu- pufa...
Stara była już nieco sfatygowana i taka nijaka. Nowa miała być fajniejsza. 


Stara- mimo, że praktyczna, to jednak cały czas schowana była pod stolikiem.


 Chciałam, aby nowa, oprócz praktyczności, była również elementem dekoracyjnymi i aby mogła stać również przed ławą, żebym nie musiała jej zawsze chować pod nią :))


I tu też efekt przeszedł moje oczekiwania :)))
(Boziu, ale się dzisiaj chwalę - jutro chyba pójdę do spowiedzi )
Pufa wyszła, rzeczywiście bardzo dekoracyjnie.
Lubię jak stoi tak z przodu, wyeksponowana.


Jak widzicie zmieniłam również dywan :)


Ten element wystroju pierwotnie przewidziany był w planach na czas przyszły. W trakcie realizacji uznałam jednak, że dywan jest dosyć istotnym elementem w układance salonowej i w dużej mierze ma wpływ na efekt końcowy. Po małych negocjacjach z mężem, postanowiłam, że dywan zostanie zmieniony już teraz. Najwyżej realizacja zmian następnego pomieszczenia rozpocznie się z miesięcznym opóźnieniem :(


Poprzedni dywan był kremowy w kwadraty, Wiedziałam, że nowy ma być jednobarwny i taki, coby nie było na nim widać brudu ( poprzedni trzeba było przynajmniej raz w roku oddawać do prania).
Padło na kolor szary :) Niestety dostępne dywany jednokolorowe, to jedynie te typu shaggy- z długim, albo wręcz bardzo długim włosiem. Takiego nie możemy mieć, ze względu na alergię połowy
 naszej rodzinki. Nasz dywan to miękka, podklejana filcem, obszyta wykładzina.
Bardzo praktyczna. Ma włosie, które cieniuje się pod wpływem chodzenia czy odkurzania. Dodatkowo zmienia kolor pod wpływem padania światła. Z różnych stron wygląda inaczej. Dzięki temu jest ciekawszy, nie będzie tez na nim tak szybko widać ewentualnych zabrudzeń.
Rozwiązanie tanie i praktyczne. Szkoda było mi wydawać fortunę na podeptanie :) Dywan to najbardziej brudzący się element wystroju. Nie chciałam też drogiego, żebym nie musiała na niego patrzeć przez następne dziesięć lat- bo drogi to szkoda wyrzucić.
Bałam się takiego ciemnego koloru- zawsze na podłodze mieliśmy jasny dywan- ale stwierdzam, że klimat salonu to zasługa w dużej mierze właśnie tego dywanu. Jestem zadowolona, że wybrałam właśnie takie rozwiązanie i taki kolor.


Kolejny projekt to rogówka....
Hmm...Przyznam, że z nią miałam największy problem...
Kupowaliśmy ją kiedy w domu panowały jeszcze kolor żółty i pomarańczowy, Do tego drewnopodobne meble w kolorze -buk :))) Wtedy brązowy kolor był idealny. Teraz postawiłabym na grafit, szarość lub coś bardzo jasnego.
Rogówka jest wygodna i w bardzo dobrym stanie mimo swoich 7 lat. Głupotą byłoby wyrzucić dobry mebel, tylko dlatego, że nie pasuje kolorem. Postanowiłam z wady (kolor ciemno -brązowy) zrobić atut :)
Do tej pory zawsze była dwukolorowa: całość ciemno- brązowa, a poduchy najpierw kremowe, potem szare. Wyglądało to fajnie, jednak-
 po pierwsze-trochę znudziły mi się już te dwa kolory kanapy. Jeżeli dodamy do tego jeszcze kolorowe poduszki ozdobne, to wychodziło trochę pstrokato, chciałam więc całość nieco ujednolicić i uspokoić.
Po drugie- obawiałam się, że będzie w salonie zbyt dużo szarego koloru.
Tak więc uszyłam nowe pokrowce na poduchy z takiej samej tkaniny, w identycznym kolorze co całość.


Rogówka jest teraz dużo ciemniejsza, ale moim zdaniem, w połączeniu z szarościami zasłon, dywanu i pufy, wyszło elegancko.


 Przyznam, że to była najbardziej upierdliwa robota z całego projektu :(((
Każda poducha szyta jest z dwóch tkanin- wierzchnia to "Sawana" a spodnia to ocieplacz. A wszystko po to, aby nadać pokrowcom sztywności, żeby trzymały fason. Tak szyję zresztą również wszystkie poduchy dekoracyjne.



Całości projektu dopełniły nowe zasłony i nowy abażur lampy stojącej :)))



Na koniec małe porównania :)

BYŁO

BYŁO


JEST


JEST


BYŁO

JEST


Z projektu jestem bardzo zadowolona- zgodnie z oczekiwaniami, salon zrobił się bardzo przytulny i "ciepły". Całkowicie zmienił się jego klimat. Jest tak domowo i bezpiecznie- w sam raz na długie jesienne wieczory :)))

To oczywiście nie jest wersja ostateczna salonu, aż po grób :))
Co to, to nie :) To by było straszne, gdybym nie mogła niczego więcej zmienić ....
Oczywiście, że salon będzie zmieniał swe oblicze, ale będą to jedynie dodatki- zasłony, poduszki, bibeloty- baza już jest :)






Muszę się wam do czegoś przyznać.... Niestety w planowaniu jestem naprawdę kiepska :(
Tak jak podejrzewałam, grafik który zaplanowałam na początku wyzwania to jedno, a faktyczne działania to drugie. Wypełniłam wszystkie założenia i zrealizowałam wszystkie plany ( a nawet więcej), ale wszystko żyło swoim życiem. Wszystko robiła wtedy, kiedy miałam czas, a nie według planów. Mimo to uważam, że takie planowanie pomaga. Dzięki temu uświadomiłam sobie na wstępie- co trzeba zrobić, co trzeba zakupić i jakim budżetem dysponujemy. U mnie budżet został przekroczony, ale zakupiłam przecież dywan, którego miało na razie nie być.

Oczywiście, że przystąpię do dalszej części wyzwania i pod lupę pójdzie następne pomieszczenie :)
Będzie to łazienka, której nigdy na blogu nie pokazywałam ( zgadnijcie dlaczego?)
Tam już nie chodzi o funkcjonalność, ale o urodę. O to, aby dodać jej trochę elegancji i uroku.
Dodam tylko, że nie będzie wielkiego remontu- kucia kafelek itp.
będzie tylko praca dodatkami :)

Do miłego

Halo!!!
Ktoś dotrwał do końca???

Dla wszystkich wytrwałych- BUZIAKI :)))))


29 komentarzy:

  1. Ja dotarłam ;P Aniu dobra robota, podoba mi się wszystko, jedynie do czego się przyczepię to do tego topornego fotela. Uważam, że kompletnie tu nie pasuje. Wiem, że jest zapewne wygodny ale widzę go w biurze a nie w salonie. Jest elegancko a on do takich nie należy. Mam nadzieję, że się nie obrazisz za szczerość.
    Buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak bardzo tego fotela nie lubię- ani ładny, ani wygodny...Ale to jedyny mebel, kupiony samodzielnie przez mojego męża bez konsultacji ze mną :( Uparł się i już! Na razie nie do ruszenia- urobienie go to robota długofalowa :)) Buziak za szczerość :)))

      Usuń
    2. Fotel trochę toporny, ale jak mąż kupił to co poradzić ;) ;p

      Usuń
  2. Gratuluję! Wielkie brawa dla Ciebie! Tym bardziej, że wszystko zrobiłaś własnymi siłami! Wyszło pięknie! Biurkiem zachwycałam się już dawno, na IG. W miejscu tego dużego fotela, widzę uszaka zbliżonego stylem do pufy, którą zrobiłaś. Bardzo przemyślane i piękne dodatki dopełniły urokiem salon.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Oj ja też bym w takim pięknym uszaku zasiadła, ale sytuacja jak wyżej :(( Siła wyższa. Ale to tylko kwestia czasu :)))))
      Pozdrawiam i miłego wieczoru :)))

      Usuń
  3. Dotrwałam, to była sama przyjemnośc oglądać te wszystkie zdjęcia i czytać o ciekawych zmianach :)
    Według mnie zmiana na duży plus! Wiesz, sama zastanawiałam się nad biurkiem w takim miejscu jak pokój dzienny i chyba powstrzymywało mnie to samo co Ciebie. Teraz widzę, że to wszystko może do siebie idealnie pasować :)
    Podoba mi się nowy abażur, nowe pokrowce bardzo ujednoliciły narożnik i tu też duży plus.
    Oj zdolna jesteś, zdolna :)
    Pozdrawiam ciepło w ten jesienny i deszczowy (przynajmniej u mnie) dzień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wszystkie miłe słowa. Co do biurka- też jestem przyjemnie zaskoczona, że tak fajnie wpasowało się w przestrzeń salonu. Myślałam, że będzie mnie bardzo razić i przeszkadzać, ale tak nie jest. Mało tego- awansowało do najfajniejszego mebla w moim domu :)))) Czasem warto podjąć ryzyko :)))
      Fajnie, że mnie odwiedziłaś i zostawiłaś komentarz :))) Zapraszam do ponownych odwiedzin :))) Pozdrawiam :)))))

      Usuń
  4. Aniu po prostu super :))
    Podoba mi się bardzo, brązowy narożnik pięknie wygląda z tymi wszystkimi szarościami i bielą, nadaje wyrazu. Uwielbiam połączenie ciemnego brązu z szarym :) Dla mnie sama szarość z bielą jest po prostu nudna.
    Biurko wygląda rewelacyjnie :)
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci kochana :) Tak, mnie też podoba się to połączenie kolorystyczne, dlatego znajduje się prawie w każdym pomieszczeniu w moim domu. Uważam, że brąz fajnie ociepla takie wnętrza- lepiej niż czerń. Ale tej rogówki się trochę bałam, bo to olbrzymi mebel i obawiałam się, że przytłoczy salon. No, ale przecież mam już dwa inne komplety pokrowców na poduchy- zawsze mogę do nich wrócić :)))) Buziaki :)))

      Usuń
  5. Witaj Aniu! Obejrzałam wszystko z przyjemnością:) Zdolna z Ciebie Kobitka - tyle zmian i tak wiele potrafisz zrobić sama! Pufa, biurko, kanapa - rewelacyjne zmiany! Połączenia brązu i szarości - bardzo lubię i wygląda to u Ciebie bardzo fajnie.. Rozumiem "komplikacje" fotelowe:)) Czasem trzeba na coś poczekać.. pomóc zmienić zdanie:)) U nas jest podobnie, chętnie wymieniłabym cały komplet skórzany wypoczynkowy, ale.. Posiada on wartość sentymentalną dla mojego M. a poza tym ma jedną ogromną zaletę - jest niezniszczalny:))) Acha.. I się nie brudzi:)) Taka drobna sugestia - może spróbować fotel ustawić przy biurku a to cudne krzesełko koło stolika? Pozdrawiam serdecznie i dobrego tygodnia życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fotel jest trochę za ciężki do biurka, no i nie można go przesuwać więc kiepsko by się tam sprawdził. Mam nadzieję, że fotel to tylko kwestia czasu :) Wprowadzam w domu tyle zmian bez pytania męża o zdanie, że muszę zostawić też coś jego- w końcu nie mieszkam tu sama. Mam cichą nadzieję, że w końcu pod delikatnymi sugestiami, sam wpadnie na to, że przydałby się inny fotel :)))) Miło mi cię gościć u siebie :) Zapraszam do ponownych odwiedzin. Pozdrawiam :)))

      Usuń
  6. Rewelacja! Jesteś niesamowita Kobietko! Jest to pierwszy salon, któremu pasuje biurko hihihihi Zdolniacha z Ciebie BRAWO! Z tym fotelem to racja ale tak to jest z mężczyznami, jak to mawia mój "nie ma chłopa nie ma bólu":-))))) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buziaki za dobre słowa :))) Fajne powiedzenie i jakie prawdziwe :)))

      Usuń
  7. Gratulacje:) Kanapa w Twoim wykonaniu mistrzostwo:) Ogólnie salon zyskał ma elegAncji:) Stoliczek i krzeslo rewelacyjne:) buziaki Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aguniu:) Bałam się tej kanapy, że będzie za ciemno, ale dzięki temu salon zyskał na klimacie : ) - na jesień i zimę jak znalazł :)) Pozdrawiam

      Usuń
  8. Na prawdę ślicznie! Tak klimatycznie :) A skąd doniczka i kwiatek obok biurka ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Doniczka to najmniejsza z zestawu trzech- średnia stoi obok tv z palmą, a największa stała tu przedtem. Kupione parę lat temu w okolicznym sklepie z dekoracjami. Kwiatek kupiłam jakiś czas temu, chyba w biedronce o ile się nie mylę :) Pozdrawiam

      Usuń
  9. Przeczytałam wszystko i obejrzałam wszystkie zdjęcia, specjalnie czekałam na dłuższą wolną chwilę, aby się Twoim podsumowaniem delektować :) Brawa. Za pomysły, za wytrwałość i za dobrą robotę. Zmiany widać na pierwszy rzut oka i są one bardzo korzystne. Najbardziej podoba mi się kącik z biurkiem. Ponadplanowy dywan to był strzał w dziesiątkę :) Na temat słynnego fotela nie będę się rozpisywać, chyba już wszystko zostało powiedziane wyżej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buziaki:))) Tak- kącik z biurkiem jest teraz najbardziej obleganym miejscem w domu :) Salon całkowicie zmienił klimat i o to mi chodziło. Zrobiło się przytulnie i domowo :))) Ale widziałam, że ty też świetnie poradziłaś sobie z garderobą :) Brawo :)))))

      Usuń
  10. Witam piękny salon zmiany bardzo korzystne :) Mam pytanie gdzie Pani kupiła te dwa świeczniki które stoją na szafce gdzie jest telewizor??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ;)))
      Świeczniki kupiłam okazyjnie na giełdzie staroci, mimo iż były nowe nieużywane- jeszcze nawet metkę miały :)

      Usuń
  11. No z pełnym szacunkiem mówię ŁAŁ, kącik z biurkiem mistrzostwo świata. Szycie poduch również !!!! Pufa wygląda jak milion dolarów. Kochana koniecznie pozbądź się fotela on psuje ten pokój. Zrób zdjęcia bez fotela i pokaż wtedy będzie kompletnie idealnie !!!! Poza tym poprzyczepiam się do takich szczególików jak widocznego przedłużacza w szafce albo ujednolicenia w półkach po lewej stronie , tych otwartych, bo wkrada się chaos i odwraca uwagę od rzeczy pięknych. To są pierdołki i mam nadzieję, nie będziesz miała mi tego za złe, to z serca bo całość wygląda świetnie. Powinnaś być z siebie dumna !!!!!!!!!!! Kącik z biurkiem powala, oglądam po raz kolejny. A widziałam u nas za 150 zł. z wystawy i nie wzięłam, taki potencjał ! I wazon w paski oj przygarnęłabym sobie taki.
    To już kończę bo rozpisałam się, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za szczery komentarz :))) Zwróciłaś mi uwagę na rzeczy, których już nie zauważam- opatrzyły się do tego stopnia, że nie rażą w oczy :( Nie zauważam już tego przedłużacza, serio. A półki? Czyli co? Wywalić stamtąd książki i czasopisma?
      Co do fotela- to też nie widziałam na żywo tego, że aż tak nie pasuje. Chociaż denerwuje mnie od zawsze to nie naciskałam specjalnie bo myślałam, że nie jest aż tak źle :(( Kurcze, muszę się go jakoś dyplomatycznie pozbyć :) Buziaki

      Usuń
  12. Co tu by jeszcze napisać skoro przedmówcy już dosadnie powiedzieli że jest REWELACYJNIE! Bardzo fajny kącik z biurkiem, pufa jest świetna! Ja lubię patrzeć na jasne wnętrza mimo że u mnie w domu jest bardziej nowocześnie w dosyć ciemnych tonacjach. :)
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie:
    www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci bardzo za odwiedziny i za komentarz :))) Pozdrawiam i idę z re-wizytą :)))))

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Haniu :))) Fajnie, że wpadłaś z wizytą :) Pozdrawiam :)))

      Usuń
  14. A mozna wiedzieś skąd en pasiasty wazon?
    pzdr, Aga

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialnie! Ostatecznie przekonalas mnie do bialych scian! Jaka farba malowalas?

    OdpowiedzUsuń