wtorek, 13 października 2015

Wykończ dom nie siebie- pufa...


"Wykończ dom nie siebie" dzień...- nawet nie wiem który- zakochani i zapracowani czasu nie liczą..ha, ha :)
Kochani mam kilkudniowe opóźnienie.
Kilka spraw się na to nałożyło- 
Po pierwsze- strasznie długo czekałam na próbki tkanin, więc realizacja kolejnych etapów opóźniła się o kilka dni.  Po drugie- dwudniowa migrena nie pozwoliła na wcześniejsze pokazanie wam efektów pracy. Praca z komputerem była po prostu niemożliwa :(

No ale w końcu jestem i kolejny etap prac zaliczony :)))

Udało mi się zrobić pufę- podnóżek- zwał jak zwał  :)))
Większość z was widziała już efekty moich zmagań tapicerskich na IG
- tak, tak i tam już dotarłam :)))
- Ja!!!  Zagorzała przeciwniczka facebooka i temu podobnych portali, śledzących ludzi!!! -
Ja...... Założyłam instagrama...
Na początku z ciekawości - większość z was ma już IG -chciałam zobaczyć wasze zdjęcia.
Założyłam... i przepadłam.....tyle inspiracji, tyle pięknych wnętrz, tyle cudowności, no i wy- na wyciągnięcie ręki....
A ja naiwna myślałam, że IG to tylko selfie w windzie :)))))))))))
Ależ mało wiem o dzisiejszym świecie....
Ale teraz nadrabiam zaległości i jestem namiętną fanką tego portalu :)
To takie proste- cykasz zdjęcie- klik- klik- krótki komentarz -i już wędruje w świat :))) 
Dla chętnych- jestem TU

No, ale nie o tym miałam pisać. Jak wiecie moje założenia salonowe opierały się głównie na DIY.
 No taka sknera ze mnie, że zamiast zapłacić i kupić gotową piękną rzecz- wolę męczyć się sama:)) Zboczenie takie, no :)) Moje rękodzieło może doskonałe nie jest, ale jest moje i tylko moje :)
I satysfakcja też moja i dużo większa niż po przyjściu ze sklepu :))
I nic to, że mąż chce mnie na leczenie wysyłać :))))
Kochanie - to jest pasja- tego się NIE LECZY!!! :)))))
Tyle wiadomości dla męża, który i tak bloga nie czyta :-))

Dla przypomnienia - było tak...


Prosta pufa, ani ładna, ani brzydka- nijaka. W gruncie rzeczy- stała dziesięć lat, mogła stać kolejne,
ale tyle się naoglądałam pięknych wnętrz i zachciało mi się czegoś innego- bardziej eleganckiego,wytwornego :)
                                                          Pamiętacie inspirację ???
                                                    Mniej więcej miało wyjść tak :)))

                            

Troszkę się namęczyłam, ale myślę, że wyszło całkiem nieźle :)))
Moja wersja....


Jestem zadowolona, co tam-- jestem mega zadowolona ......:)))))))))))))))
Wiem, że się chwalę, ale jestem dumna z siebie :) ha, ha :))) chociaż raz się będę chwalić :)))
No dobra, schodzę na ziemię . Jestem naprawdę zadowolona :) Pewnie parę niedoróbek jest...
Gdyby ocenił jakiś fachowiec pewnie by się popukał w głowę ;)
Ale mnie się podoba :-) A czy jest ładnie i bardziej wytwornie?? oceńcie sami :)
Przemyślałam dokładnie temat i oprócz tego, że miało być ładne- miało być przede wszystkim praktyczne. 

No! Pracy trochę było. Jak zwykle nie doceniłam przeciwnika i zeszło dłużej niż zakładałam.
Dodatkowo zrobiłam kilka błędów, które trzeba było poprawić, w rezultacie dublowałam czynności, co znowu wydłużało czas pracy.

Miały być fajne drewniane nóżki, ale niestety nie udało mi się takowych kupić. Wszystkie dostępne drewniane były zbyt wysokie, a zależało mi na tym żeby pufa chowała się pod ławą -chociaż na razie stoi przed- (chodzę i podziwiam ha, ha :)))
 Przez te krótkie nóżki, pufa jest trochę "przysadzista".
Głównie dlatego, że te były trochę za wysokie i schowane są w środku. Dalej pracuję nad znalezieniem odpowiednich :(
Warunek wsuwania pufy pod ławą był nadrzędnym, dlatego też wybrałam ten model a nie inny. Gdyby pikowana była góra pufy, po wsunięciu jej pod ławę, nie byłoby tego widać. Dlatego pikowałam boki, a góra jest gładka.


Dodatkowo górna poduszka jest przymocowana na rzep, aby można było zdjąć i wyprać.
Z pufy korzystają głównie dzieci podczas spotkań ze znajomymi. Czasem coś się rozleje, czasem nakruszy- wiadomo jak to jest. 
Teraz- no problem :)))




Dzisiaj planuję skończyć resztę prac. 
Zostało mi tylko doszycie dwóch poduch, odświeżenie abażura i generalne posprzątanie salonu :)))

Jutro w planach sesja zdjęciowa i najpóźniej w czwartek chciałabym wam pokazać całość :)
Jak zdążę to wrzucę wam jeszcze wieczorem lub jutro, króciutkie diy z abażurem.

Obiecuję też, pokazać krok po kroku jak robiłam pufę, ale to dopiero w przyszłym tygodniu, jak już wszystko ogarnę. ( No, zalatana ostatnio jestem :) hi, hi- ciekawe dlaczego??)


Pozdrawiam 


20 komentarzy:

  1. No, muszę przyznać, idziesz jak burza z tym wykańczaniem! :) I nie przejmuj się opóźnieniem, mój remont chyba jednak mnie najpierw wykończy, ciągle jakieś komplikacje...Sypialnia stoi i czeka na garderobę w przedpokoju....ale nie o mnie miałao być ;) Pufa wyszła fantastycznie i wygląda na bardzo profesjonalną robotę, naprawdę. Jednak szczerze mówiąc, szkoda, że te nóżki nie są drewniane :( Szukałaś tutajL http://www.domex.sklep.pl/index.php ? Co do DIY mam identyczne podejście, trochę z oszczędności, a trochę z chęci posiadania czegos wyjątkowego. Mój mąż juz wie, że tego się nie leczy, co więcej, jest zarażony :))) Pozdrawiam, super, że masz tego Instagrama, dobra decyzja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że nie o terminy tu chodzi a o dążenie do celu, wiec się nie przejmuj. Wiele projektów nie zależy od nas, a wtedy opóźnienia murowane :)) Dzięki za linka - faktycznie mają tam niezły wybór drewnianych nóg (ha, ha - ja to mam chyba obie drewniane bo ciągle gdzieś walnę:))))) na pewno coś wybiorę :) Wychodzi na to , że słabo szukałam :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Pufa nieziemsko wytworna i elegancka!!!! Wiem, że jak bym ładnie poprosiła, to też bym może taką miała!!!! Ha ha...no ale bez przesady na razie inny projekt zaprząta moją głowę!!!! Za pufa kciuk do góry siostra!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No siostrzyczko, to zależy JAK? bardzo ładnie będziesz się uśmiechać i ile całusków dostanę od Arturka:))))) No mnie ten projekt tez przyprawia o drżenie serca :) Buziaki

      Usuń
  3. Już na IG zachwycałam się tym cudem! Jesteś niesamowicie kreatywna! A może pomyśleć jak podwyższyć ławę - jakieś podkładki pod nogi? Wtedy można dać te drewniane nóżki pufowi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym też już myślałam, spokojnie coś wykombinuję :))) nie byłabym sobą gdybym się poddała, teraz poprostu nie było na to czasu :)

      Usuń
  4. Super blog! I rewelacyjna pufa, wyszła naprawdę pięknie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i witam u siebie :) Bardzo mi miło, kiedy zaglądają tu nowe osoby i tym milej jeśli pozostawiają po sobie ślad w postaci komentarza :))))) Pozdrawiam

      Usuń
  5. Gratuluję, kawal dobrej roboty Kochana odwaliłaś !
    Jest piękna i straszliwie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bosz Kobieto...aż nie wiem co napisać, jesteś przebosko uzdolnioną osobą.
    Puf jest rewelacyjny...ten kolor...te pikowania , pasował by u mnie...tylko ,że ją nie posiada takiego talentu i zdolności obsługi maszyny.
    Pozdrawiam i do zobaczenia na IG :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Wykończ dom nie siebie " tytuł mocno prawdziwy, bo ja czuje sie lekko już wykończona , tymczasem w moim domu zaledwie 1/3 to jakiś wzgledny ład :)) Pufa przepiekna i sama chetnie taką wstawiłabym do siebie :)))
    Uściski dla Ciebie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, remonty są jednak wykańczające, a szczególnie gdy ciągną się w nieskończoność. Ale trochę to nasza wina- gdybyśmy nie chciały ciągle czegoś innego, nowego- nie trzeba byłoby nic remontować. Ale z drugiej strony - jaka potem frajda, nie? :))) Trzymam kciuki- dasz radę :)))))

      Usuń
  8. Powiem tak: ONIEMIAŁAM!!!! Wspaniale. Gratulacje! A więcej nie napiszę, wszak ONIEMIAŁAM....

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurka pierwszy raz zabrakło mi słów!!!!! Anka jesteś GENIALNA I MEGA ZDOLNA!! :)))))))

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak się nazywa ten materiał, którymś takie cuda poczyniła? I gdzie go dostać co gorsza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Materiał to DUBAJ zakupiony na allegro/ sprzedawca- firma IBERIS. Polecam, dobra jakość i przystępna cena :)))

      Usuń