niedziela, 29 czerwca 2014

Witajcie ponownie :-)



Witajcie ponownie...
Dzisiejszy post trochę techniczny i prawdę mówiąc trochę brak mi słów- tak dawno mnie tu nie było.
Jak napisała mi Wiola: w przyrodzie już lato a u mnie dalej wiosna....
Wiec :- Witaj lecie, rozgość się i u mnie, proszę....

Niestety wiem, że zaniedbałam to miejsce i Was i to bardzo...
Złożyło się na to wiele czynników- od chronicznego braku czasu, wyjazd z dzieciakami na Zielona Szkołę, przez całkowity brak internetu, aż wreszcie po awarię laptopa.....(tego posta piszę z laptopa córki, wiec niestety nie będzie żadnych zdjęć)

Powoli sytuacja się prostuje- internet już jest (podpisałam umowę z nowym operatorem, więc mam nadzieję, że więcej psikusów nie będzie), wszystkie projekty i zobowiązania wypełniłam, więc czasu tez powinno być więcej-teoretycznie, bo strasznie zapuściłam dom i ogród i niestety trochę to potrwa zanim wszystko ogarnę... ale to prace raczej przyjemne- szczególnie ogrodowe...

Powoli nadrabiam zaległości w waszych blogach :-) tyle się tego nagromadziło, ale dam radę...
Jednym z projektów w jakich brałam udział w ostatnim czasie było przedstawienie zorganizowane w wielkiej tajemnicy przed dziećmi, przez rodziców dla dzieci szkolno-przedszkolnych w szkole mojej córci.
Przedstawienie pt: "Kopciuszek" zorganizowaliśmy z wielkim rozmachem i bardzo się podobało nie tylko dzieciom....
dla zainteresowanych link :-) Zdradzę tylko, że wcieliłam się w rolę Kopciuszka :-))

https://www.youtube.com/watch?v=SkTJVp-NWN4

Mam nadzieję, że nie zapomniałyście o mnie tak całkiem i że odwiedzicie mnie znowu...
Obiecuję, że na następny post nie będziecie czekać dwa miesiące i mam nadzieję, że jeszcze mnie czasem odwiedzicie. Pozdrawiam gorąco.

ANIA

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Hej ! Witaj ponownie w mych progach :-)

      Usuń
  2. Fajnie, że się odezwałaś. Oglądałam przedstawienie, gratuluję. Dzieci na pewno były zaskoczone gdy zobaczyły rodziców na scenie. Dziękuję również za odwiedziny na moim blogu. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci były bardzo zdziwione i bardzo się śmiały. Teraz jak tylko pojawiam się w zasięgu ich wzroku, przytulają mnie i wołają "kopciuszku!!" Ta ksywka zostanie mi już chyba do końca życia :)

      Usuń